Info
Więcej o mnie.
STATS
pre-Bikestats:
2000 -----> 2057 km
2001 -----> 3616 km
2002 -----> 3206 km
2003 -----> 2200 km
2004 -----> 3517 km
2005 -----> 3686 km
2006 -----> 3077 km
2007 -----> 2857 km
2008 -----> 3162 km
2009 -----> 5859 km
Bikestats:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Grudzień1 - 0
- 2014, Listopad11 - 0
- 2014, Październik15 - 0
- 2014, Wrzesień18 - 0
- 2014, Sierpień16 - 0
- 2014, Lipiec22 - 0
- 2014, Czerwiec20 - 0
- 2014, Maj23 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec25 - 0
- 2014, Luty20 - 0
- 2014, Styczeń21 - 0
- 2013, Grudzień7 - 0
- 2013, Listopad12 - 0
- 2013, Październik21 - 0
- 2013, Wrzesień21 - 0
- 2013, Sierpień25 - 0
- 2013, Lipiec25 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 0
- 2013, Maj28 - 0
- 2013, Kwiecień29 - 0
- 2013, Marzec23 - 0
- 2013, Luty23 - 0
- 2013, Styczeń27 - 0
- 2012, Grudzień8 - 0
- 2012, Listopad13 - 2
- 2012, Październik21 - 0
- 2012, Wrzesień18 - 0
- 2012, Sierpień21 - 3
- 2012, Lipiec17 - 0
- 2012, Czerwiec22 - 0
- 2012, Maj26 - 3
- 2012, Kwiecień26 - 2
- 2012, Marzec24 - 5
- 2012, Luty22 - 3
- 2012, Styczeń20 - 3
- 2011, Grudzień10 - 1
- 2011, Listopad13 - 0
- 2011, Październik16 - 0
- 2011, Wrzesień22 - 7
- 2011, Sierpień27 - 5
- 2011, Lipiec24 - 6
- 2011, Czerwiec24 - 9
- 2011, Maj26 - 27
- 2011, Kwiecień26 - 51
- 2011, Marzec25 - 36
- 2011, Luty20 - 9
- 2011, Styczeń22 - 22
- 2010, Grudzień4 - 0
- 2010, Listopad12 - 4
- 2010, Październik22 - 56
- 2010, Wrzesień18 - 18
- 2010, Sierpień30 - 8
- 2010, Lipiec24 - 2
- 2010, Czerwiec27 - 9
- 2010, Maj26 - 1
- 2010, Kwiecień28 - 3
- 2010, Marzec27 - 3
- 2010, Luty11 - 3
- 2010, Styczeń10 - 10
- 2009, Grudzień4 - 2
Wpisy archiwalne w kategorii
025-050
| Dystans całkowity: | 18101.96 km (w terenie 1687.00 km; 9.32%) |
| Czas w ruchu: | 822:53 |
| Średnia prędkość: | 21.90 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 10178 m |
| Suma kalorii: | 84865 kcal |
| Liczba aktywności: | 490 |
| Średnio na aktywność: | 36.94 km i 1h 41m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
28.89 km
0.00 km teren
01:27 h
19.92 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Po mieście
Czwartek, 10 lutego 2011 · dodano: 10.02.2011 | Komentarze 0
Słońce, ciepło, fajnie.Zmienili prognozy i żadnej apokaliptycznej zimy już chyba nie będzie. I dobrze.
Dane wyjazdu:
44.42 km
1.00 km teren
02:02 h
21.85 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 87 m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
No i super
Sobota, 5 lutego 2011 · dodano: 05.02.2011 | Komentarze 3
No dobra, wiało jak diabli, ale: 1) tylko w jedną stronę przeszkadzało i 2) mocny wiatr osuszył drogi po wczorajszych ulewach. Więc w sumie na plus, bo ciepło, kurna, ciepło.No i pojechałem sam, bo Lemur założył czerwony kubraczek i z koszykiem ze sprawunkami udał się do chorej
UPDATE: plus wieczorne 8 km (Remont Quest:)
Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Samotnie
Dane wyjazdu:
30.58 km
0.00 km teren
01:20 h
22.93 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 99 m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Zgierz
Piątek, 4 lutego 2011 · dodano: 04.02.2011 | Komentarze 0
Trochę pecha, trochę szczęścia. W ramach akcji "odświeżanie Zecika" zakupiłem Mu na Allegro nowe błotniki SKS Adventure. Po dwóch dniach Pan ze sklepu zadzwonił i ładnie przeprosił, że już takich błotników nie mają, a w zasadzie mają, tylko że bez uchwytów, więc pewnie nie chcę (pewnie, że nie chcę), ale oni mogą mi jakieś inne przysłać, jeśli mi się śpieszy (pewnie, że mi się śpieszy). No to przysłali Beavertail XL, specjalnie dopasowane do grubych opon MTB. Założyłem mimo to - Zecik wyglądał pokracznie, a po wczorajszej przejażdżce praktycznie błagał o mycie. Trzeba więc było wrócić do starych błotników: lepsze jest wrogiem dobrego.Ale było i trochę szczęścia: jest cieplej, dużo cieplej, wiatr wcale nie taki straszny, jak go inni na Bikestats opisują, a śnieżyca się zaczęła dopiero jak wróciłem do domu. Tak więc tym razem tajming lepszy.
Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Samotnie
Dane wyjazdu:
30.92 km
0.00 km teren
01:30 h
20.61 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:0.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Deszczowo
Czwartek, 3 lutego 2011 · dodano: 03.02.2011 | Komentarze 0
Było już zauważalnie cieplej, ale zanim się zebrałem, zaszło słońce i zaczęła padać paskudna, ale na szczęście niemarznąca mżawka.Najpierw do Łagiewnik i z powrotem, potem jeszcze kilka questów w mieście i powrót do domu. Liczyłem na lepsza pogodę, jak tak dalej pójdzie, to plany na weekend trzeba będzie zweryfikować.
Dane wyjazdu:
41.24 km
3.00 km teren
02:02 h
20.28 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h
Temperatura:-3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:193 m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Lemur Is Back & She Kicks Ass
Niedziela, 30 stycznia 2011 · dodano: 30.01.2011 | Komentarze 0
Lemur powrócił z górskich wojaży, więc mimo pochmurnej i ponurej pogody ruszyliśmy na Mileszki. Jechało się nieźle, średnia trochę spadła przez oblodzone drogi w okolicach Kalonki, ale poza tym, jak zwykle, super niedziela. Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Z Lemurem
Dane wyjazdu:
28.17 km
1.00 km teren
02:10 h
13.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Bardzo dziwna Masa Krytyczna
Piątek, 28 stycznia 2011 · dodano: 29.01.2011 | Komentarze 5
Ciężko być optymistą w Łodzi, albo raczej ciężko być optymistą co do Łodzi…Pierwsza w tym roku Masa Krytyczna była zarazem – oh, the irony – pierwszą masą po podpisaniu tzw. Karty Brukselskiej, zobowiązującej władze lokalne do podjęcia działań w celu zrównoważenia transportu w mieście. Chłopcy i dziewczynki szparko wzięli się do roboty, a pierwsze efekty były widoczne już na wczorajszej Masie.
Zaczęło się standardowo i dość przyjemnie – zjawiło się około 120 osób, co jak na temperaturę było niezłym wynikiem. Potem także standard – uwidaczniający konieczność organizowania mas – czyli obleśnogębi kierowcy agresywnie wykrzykujący w naszym kierunku tych kilka słów, które znają; no i motorniczy tramwajów – sfrustrowani, bo jak wiadomo punktualność to ich najwyższy cel, po osiągnięciu którego wpadają w nirwanę: więc się starają jak mogą. Do tego nieszczęśliwa trasa – cały czas przez centrum, czyli getto, slumsy i co tam jeszcze.
Pierwsza połowa Masy upłynęła więc dość tradycyjnie, ale potem zauważyli nas policjanci. Najpierw byli bardzo zdziwieni, że można jeździć na rowerze o tej porze dnia i roku, a potem zaczęli robić wszystko, żeby utrudnić nam przejazd. Włączali sygnał dźwiękowy tuż za plecami rowerzystów, wjeżdżali w środek kolumny starając się rozbić ją na pół, zatrzymywali organizatorów i wykrzykiwali standardowe hasła o ochronie porządku i łamaniu przepisów. W pewnym momencie zatrzymali nas na tyle skutecznie, że zablokowaliśmy całą Andrzeja, więc wszyscy zjechali na Lipową, gdzie przy drwinach całej grupy panowie zajęli się legitymowaniem i spisywaniem organizatorów Masy, blokując tym samym całą ulicę na 15 minut. Chodziło o to, że gdy wjeżdżamy na skrzyżowanie na zielonym świetle (wcześniej wjeżdżaliśmy na jakimkolwiek, bo osłaniała nas… policja; ale teraz mamy Kartę Brukselską, więc trzeci raz pod rząd nas olali), to cała kolumna nie ma szans przejechać skrzyżowania na zielonym, i część wjeżdża już na czerwonym. Co jest oczywiście całkowicie legalne w wypadku zgłoszonych wcześniej w magistracie manifestacji. Ale niestety u policjantów istnieje bardzo ścisła korelacja mózg-siusiak, albo raczej wielkość mózgu – wielkość siusiaka, więc bełkocząc w swoim narzeczu przekonywali, że „niewłaściwie wykorzystujemy pas drogi”. W grupie robiło się najpierw coraz śmieszniej, potem coraz bardziej anarchistycznie, a potem opadły nam szczęki, bo przyjechały trzy kolejne policyjne vany, w każdym bodaj po pięć sztuk policjantów/policjantek, a do tego jeszcze dwa zwykłe samochody patrolowe. Razem policjantów było już trzydziestu, zatem proporcje 1:4, co najmniej jakbyśmy byli jakimiś szmondakami z Widzewa czy ŁKS-u.
Pisałem już o tych móżdżkach – sytuacja je przerosła i kompletnie nie wiedziały, co zrobić, więc po tym kwadransie postoju pozwoliły nam jechać, ale nasza radość ze zwycięstwa nie trwała długo, bo zaraz znowu zaczęli nam zajeżdżać drogę – jedni z przodu, jedni z boku, a kolejni jechali za nami co chwila włączając te nieznośne syreny i niemal wjeżdżając na koło rowerzystom. Ci z boku byli jeszcze gorsi – jechali z opuszczonymi szybami i co chwila wykrzykiwali jakieś idiotyczne teksty, a chcąc nas zmusić do jazdy prawym pasem, sami jechali w odległości 20 cm od rowerzystów, co przy dramatycznie dziurawych drogach było bardzo ryzykowne. NOT COOL, panowie.
W konsekwencji kolumna była rozdzielana na dwie bądź trzy grupy na prawie każdym skrzyżowaniu, a że tych w centrum nie brakuje, jazda stała się bardzo niekomfortowa. Na skrzyżowaniu Andrzeja i Kościuszki znowu nas podzielili – działali już ewidentnie z czystej złośliwości, bo żeby uniemożliwić nam przejazd sami śmigali pod prąd i wjeżdżali na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Zresztą o małych siusiakach też już pisałem. I tutaj punkt dla organizatorów, którzy w tym momencie podjęli decyzję o tym, że Kościuszki idziemy… pieszo, prowadząc rowery (choć tutaj przeczytałem, że to był nakaz… policji!). Zajmowaliśmy cały prawy pas, a lewy… zajmowały radiowozy. Tak więc Kościuszki była kompletnie nieprzejezdna. Policjanci okazali się cierpliwi – przeszliśmy całą 6-go Sierpnia i skręciliśmy w Sienkiewicza – poddali się dopiero koło filharmonii (po drodze zdążyły się pojawić jeszcze dwa samochody Straży Miejskiej:). Zgodzili się na dalszy przejazd manifestacji na naszych warunkach, ale nie opuścili nas już do samego końca. Okazało się, że magistrat nie poinformował policji o manifestacji, a sami policjanci – zapewne cała trzydziestka – nie mieli pojęcia, że w Łodzi co miesiąc odbywają się przejazdy rowerzystów. Pod eskortą dojechaliśmy do placu Wolności, po drodze oglądając przedziwne stwory na Włókienniczej, no i tyle.
Nie ma puenty, bo nie wiem, co by tu można napisać oprócz tego, że płakać mi się chcę, iż na razie muszę w tym mieście mieszkać.
Dane wyjazdu:
33.75 km
0.00 km teren
01:30 h
22.50 km/h:
Maks. pr.:37.50 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 89 m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Pięknie jest
Niedziela, 16 stycznia 2011 · dodano: 16.01.2011 | Komentarze 2
Wypocić wczorajsze piwa i kręglowe upokorzenie:) Btw: Evesiss, Kocuriada, Lemur, Stamper i Dawko - gratias za zajebisty wieczór.A sama jazda? Przyjemna, niezłe tempo, mały ruch, ale za to okolica ponura, brudna, nieciekawa, miejscami ohydna. Jak to w zachodnich okolicach Łodzi.
Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Samotnie
Dane wyjazdu:
33.07 km
5.00 km teren
01:31 h
21.80 km/h:
Maks. pr.:42.50 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:189 m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Break Pads Quest
Sobota, 15 stycznia 2011 · dodano: 15.01.2011 | Komentarze 0
Rano lało, więc wrodzone lenistwo miało wymówkę, ale excuses skończyły się po obiedzie, gdy silny wiatr trochę rozpędził deszczowe chmury.Pojechałem na działkę po zachomikowane tam klocki hamulcowe Meridy, bo Lemur swoje starł już kompletnie i trzeba je wymienić. Mokro i wietrznie, ale jechało się świetnie - nieustannie zmieniająca się intensywność zachmurzenia przywodziła na myśl wiosnę...
Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Samotnie
Dane wyjazdu:
45.45 km
0.00 km teren
02:13 h
20.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:187 m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Prawie wiosna
Niedziela, 9 stycznia 2011 · dodano: 09.01.2011 | Komentarze 0
To znaczy w Łodzi jeszcze zombieland gorszy niż wtedy, gdy jest zimno, ale z tym gównianym miastem i tak nic już się nie da zrobić, więc trzeba przestać się przejmować i kiedy się da wyjeżdżać jak najdalej. Dzisiaj jakoś super daleko nie było, ale jak na styczeń to zawsze coś, no i ciepło wreszcie, ruch mały, bo wiadomo, w niedzielę ludek polski modlitwie jest się oddający. Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Z Lemurem
Dane wyjazdu:
42.53 km
3.00 km teren
02:26 h
17.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik
Lodowisko, czyli do Nakielnicy z Lemurem
Czwartek, 6 stycznia 2011 · dodano: 06.01.2011 | Komentarze 2
Dzień wolny, to namówiłem Lemura i w drogę - miały być Zgniłe Błota, ale gmina Aleksandrów ma odśnieżanie w dupie (jeśli ktoś z gminy Aleksandrów to czyta: wstyd, drodzy państwo, wstyd), więc w Nakielnicy musieliśmy zawrócić do Aleksandrowa i pojechać na Rąbień. W zasadzie jak tylko wyjedzie się z Łodzi na zachód, na asfaltach są albo dość niebezpieczne koleiny albo ewidentnie niebezpieczna lodowa pokrywa, więc Lemur trochę popanikował, a ja bałem się o Lemura, więc daleko od komfortu. Temperatura ok, wraz z upływem czasu robiło się coraz cieplej.Trasa: Bałuty - Aleksandorwska - Szczecińska - Aleksandrów Łódzki - Nakielnica - Aleksandrów Łódzki - Wola Grzymkowska - Rąbień - Złotno - Lutomierska - Bałuty.
Kategoria 025-050, Okolice Łodzi, Z Lemurem

