Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lobotomik z miasteczka Łódź. Z Bikestats mam przejechane 52176.99 kilometrów w tym 4091.50 w terenie.
Więcej o mnie.

STATS
pre-Bikestats:
2000 -----> 2057 km
2001 -----> 3616 km
2002 -----> 3206 km
2003 -----> 2200 km
2004 -----> 3517 km
2005 -----> 3686 km
2006 -----> 3077 km
2007 -----> 2857 km
2008 -----> 3162 km
2009 -----> 5859 km

Bikestats:
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lobotomik.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

050-100

Dystans całkowity:19342.89 km (w terenie 1744.00 km; 9.02%)
Czas w ruchu:840:15
Średnia prędkość:22.92 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Suma podjazdów:32321 m
Suma kalorii:123790 kcal
Liczba aktywności:312
Średnio na aktywność:62.00 km i 2h 42m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
66.34 km 4.00 km teren
02:35 h 25.68 km/h:
Maks. pr.:45.30 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1251 kcal

All Together Now

Niedziela, 12 czerwca 2011 · dodano: 13.06.2011 | Komentarze 0

Ustawka z Luką w okolicy i na spotkanie z Lewym i ElStamperem na rogu Olechowskiej i Tomaszowskiej (Luka znalazł to magiczne miejsce na mapowej aplikacji swojego biznesowego Blackberry:). Trochę bezskutecznych poszukiwań jakiegoś baru w okolicach tamtejszych stawów i ekspresowym tempem na Wiśniową Górę (piwko folklorystyczne), Gałkówek (piwko turystyczne i pożegnanie z Lewym), Brzeziny, Moskwę, Plichtów i na działkę, gdzie zabawy moc. Super jazda.

Dane wyjazdu:
65.21 km 2.00 km teren
02:24 h 27.17 km/h:
Maks. pr.:44.89 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Going Downhill Fast

Czwartek, 2 czerwca 2011 · dodano: 02.06.2011 | Komentarze 0

No i się umówiłem z Dawkiem na senną trzydziestkę w upalnym słońcu, ale już w Bogini, gdzie mieliśmy się spotkać, miałem na liczniku 12, a Dawko kompletnie nie przyjął do wiadomości moich sugestii i przeciągnął mnie przez Sierżnię, Niesułków, Wolę Cyrusowa, Kołacin, Tadzin, Grzmiącą i tysiąc innych zapomnianych przez Boga, aczkolwiek urokliwych miejscowości, zanim z piwkami w rękach usiedliśmy przed kompem szukając tanich noclegów na litewską wyprawę.
Funny thing, dopiero w trzecim sklepie dostaliśmy schłodzone piwo. Znaczy: narodek polski biedny - na piwko ma, na lodówki już nie.
No i ładne tempo, choć wiatr jakoś uparcie sobie z nas żartował, przeważnie wiejąc z boku.

Dane wyjazdu:
51.70 km 9.00 km teren
02:40 h 19.39 km/h:
Maks. pr.:37.06 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Bo czasem się nie chce...

Środa, 25 maja 2011 · dodano: 25.05.2011 | Komentarze 0

... i nic na to poradzić nie można. Dzisiaj nie chciało mi się do Łodzi zrobić pranie - ale pojechałem. Wieczorem po lemura do Mileszek też mi się nie chciało, bo zimno - ale pojechałem. Średnia wypadkową niechcenia.

Dane wyjazdu:
52.39 km 8.00 km teren
02:29 h 21.10 km/h:
Maks. pr.:42.13 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Mroga Rulezzzz!

Niedziela, 22 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 0

No i nadszedł wiekopomny moment - zamiast zapowiadanego końca świata, wybraliśmy się z Lemurem do Tworzyjanek resp. Tworzyjanków. Było warto.
Tak jak wczoraj - wyjazd rano, bo - tym razem słusznie - zapowiadali burze. Niezłym tempem przez Nowosolną, Wiączyń, Eufeminów i Gałkówek któryś tam aż do drogi Andrespol-Brzeziny. Tam odbiliśmy w malowniczą drogę na Gaj, cały czas wzdłuż Mrogi, dojechaliśmy do Bogdanki i utrzymywaliśmy kierunek na Wschód, przez rezerwat hoteli i hotelikjów nad licznymi zalewami na rzece. W jednym z takich przybytków (Fregata, jak bozię kocham) wypiliśmy piwko i ruszyliśmy na dalsza penetrację wyjątkowo urodziwych okolic, pełnych wzniesień i mostków oraz zajebistej przedwojennej drewnianej architektury, częściowo niestety zdewastowanej. Od Starego Folwarku pojechaliśmy na Tworzyjanki zajebiście pofałdowaną drogą, a stamtąd na Brzeziny, Polik, Moskwę, Plichtów, Bkowiec i na Kopankę, gdzie w karczmie U Lisa nażarliśmy się do nieprzytomności zajebistego pstrąga na maśle z orzechami, normalnie żyć nie umierać.
I nie słuchajcie ludzi o wątpliwej reputacji - zajebiście było, gorąco, ekstatycznie, i jeszcze lody trzeba było zjeść na koniec, bo lody, jak odkryliśmy, mają bardzo mało kalorii. I czyż piękny nie jest świat, skoro nawet w pobliżu takiej kloaki, jak Łódź, takie tereny znaleźć można i żarcie zacne...?

Dane wyjazdu:
50.20 km 3.00 km teren
01:53 h 26.65 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Before the Storm

Sobota, 21 maja 2011 · dodano: 21.05.2011 | Komentarze 6

Wygoniło mnie dzisiaj wcześnie rano - upał nie był jeszcze dotkliwy, a na wieczór panowie pogodynkowie zapowiadali burze z gradem i innymi przyjemnościami.
Jechało się świetnie, chociaż po drodze kilka razy przeklinałem swój kretynizm - nie wziąłem ani wody, ani pieniędzy.
Trasa: Kopanka - Nowosolna - Wiączyń - Małczew - Brzeziny - Niesułków - Lipka - Skoszewy - Plichtów - Grabina - Kalonka - Kopanka.

Dane wyjazdu:
65.88 km 8.00 km teren
03:02 h 21.72 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

RW & DDCh

Czwartek, 19 maja 2011 · dodano: 20.05.2011 | Komentarze 2

Dzień dwóch wyjazdów do Łodzi - rano Rada Wydziału, tym razem niemożebnie wręcz długa i nudna, z żenującymi kłótniami około-restrukturyzacyjnymi, a po niej powrót w upalnym słońcu i - dla szybkości - Strykowską. Z kolei po południu 1. Międzynarodowy Dzień Dziarskiego Chwata w Kryzysowej, więc kolejny raz musiałem się przebić przez Bałuty ("tylko" dwa incydenty tą razą). No, ale wieczór bardzo miły i wesoły i przeciągnął się właściwie do rana - w domu byłem o 5. Wracało się świetnie, po raz pierwszy przy braku ruchu mogłem zignorować skurwysyńską ścieżkę rowerową na Warszawskiej i pojechać nowo położonym asfaltem. Refleksja: samochody to mają, kurna, życie.

Dane wyjazdu:
53.69 km 3.00 km teren
02:40 h 20.13 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Teaming Up Again

Środa, 18 maja 2011 · dodano: 18.05.2011 | Komentarze 0

So here it is: the official, though not doctor-suggested, comeback of Dawko. W ramach rozjazdu kręcenie się po swojskich okolicach Nowosolnej w przyjemnym tempie, a potem nie tylko około rowerowe dysputy w miejscach zacnie nasłonecznionych. Jednym słowem: rewelacja, i jak to mawiał prorok indie rocka - Everything in its right place.
W międzyczasie zdążyłem jeszcze pojechać do Anity po sadzonki truskawek (na które Dawko zna jakieś magiczne ogrodnicze słowo spod Gorzowa) a potem po Lemura na Okólną.
What a day...

Dane wyjazdu:
58.50 km 1.00 km teren
02:14 h 26.19 km/h:
Maks. pr.:47.50 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Miały być Tworzyjanki...

Czwartek, 12 maja 2011 · dodano: 12.05.2011 | Komentarze 4

... o których tak pieją z zachwytu na zaprzyjaźnionych bikelogach. Ale wybrałem drogę do Brzezin trochę naokoło, przez Niesułków i Kołacin, i w Brzezinach miałem już na liczniku 35km, więc postanowiłem już wracać, przez Wiączyń i Newsalty.
Niezłe tempo, ale trzeba było wracać do obowiązków, więc Tworzyjanki musza poczekać do następnego razu...

Dane wyjazdu:
52.15 km 5.00 km teren
02:18 h 22.67 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Lazy day, sun is shining

Środa, 11 maja 2011 · dodano: 11.05.2011 | Komentarze 0

Piękny słoneczny dzień. Rano odwiedził nas Arenas, z którym wypiliśmy kawkę. Skończyło się na rozpaczliwej walce o przytwierdzenie błotnika w jego trekingowym rowerze – na szczęście walce skutecznej. Odwiozłem Marcina Okólną do Łagiewnik i ruszyłem na Tour de SSSSS (Smardzew, Szczawin, Swędów, Smolice, Stryków) i przez Cesarkę, Sierżnię, Skoszewy, Plichtów (rekord szybkości podjazdu) i Grabinę na działkę. Zaiste, jechało się dzisiaj znakomicie.

Dane wyjazdu:
50.08 km 5.00 km teren
02:08 h 23.47 km/h:
Maks. pr.:35.70 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:220 m
Kalorie: 802 kcal

It Is Time to Take a Shower, Jack

Sobota, 7 maja 2011 · dodano: 07.05.2011 | Komentarze 0

No więc już wczoraj pisałem, że Jack był rozgoryczony, bo nieco go zaniedbałem. A nie dość,że nim nie jeździłem, i nie dość, że musi smętnie zerkać na przynoszone przez panów kurierów elementy apgrejdu Zecika, to jeszcze stał brudny. Bardzo brudny.
Zatem korzystając z dobrej - w końcu - pogody zrobiłem rundkę na działkę, by go dokładnie wypucować i choć trochę umilić mu nasze niechybne rychłe rozstanie. Ale on wie, że wakacje będą należeć do niego...