Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lobotomik z miasteczka Łódź. Z Bikestats mam przejechane 52176.99 kilometrów w tym 4091.50 w terenie.
Więcej o mnie.

STATS
pre-Bikestats:
2000 -----> 2057 km
2001 -----> 3616 km
2002 -----> 3206 km
2003 -----> 2200 km
2004 -----> 3517 km
2005 -----> 3686 km
2006 -----> 3077 km
2007 -----> 2857 km
2008 -----> 3162 km
2009 -----> 5859 km

Bikestats:
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lobotomik.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:29635.05 km (w terenie 2412.50 km; 8.14%)
Czas w ruchu:1351:54
Średnia prędkość:21.78 km/h
Maksymalna prędkość:65.50 km/h
Suma podjazdów:18204 m
Suma kalorii:149881 kcal
Liczba aktywności:859
Średnio na aktywność:34.50 km i 1h 35m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
7.44 km 0.00 km teren
00:24 h 18.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Zaorać to gówniane miasto

Poniedziałek, 13 września 2010 · dodano: 13.09.2010 | Komentarze 1

Wczoraj wieczorem prawie zaraz po powrocie na koncert Sweet Billy Pilgrim. Koncert bardzo ok., ale frekwencja dość śmieszna. No i po drodze kilka typowych łódzkich niespodzianek: chamskie karki, agresywni pijacy, śmierdzący tramwaj itp. Przyjazne miejsce do życia.
Dzisiaj rano podlać kwiaty na Pomorskiej. Dni po wyprawie zawsze są dla mnie trudne, ale tak silnej nienawiści, jaką odczułem do tego obrzydliwego miasta nie zaznałem chyba jeszcze nigdy - dziurawe drogi, obdrapane budynki, agresywni kierowcy, chaotyczni rowerzyści, wszędzie-walające-się szkło, chamskie mordy ze zdegenerowanymi rysami, jakby rozmnażały się wsobnie od kilku stuleci. Nie ma w tym żadnych podtekstów ani utajonego sentymentu - nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę. Hope it dies soon. Nawet jakby miało mnie pochłonąć wraz z sobą.
Kategoria Samotnie, Łódź, 000-025


Dane wyjazdu:
20.42 km 0.00 km teren
01:03 h 19.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Rekonesans

Niedziela, 29 sierpnia 2010 · dodano: 29.08.2010 | Komentarze 0

Trochę po Łodzi, żeby dociągnąć do 1k w sierpniu:)
Kategoria 000-025, Łódź, Samotnie


Dane wyjazdu:
26.43 km 5.00 km teren
01:14 h 21.43 km/h:
Maks. pr.:40.20 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 410 kcal

Nuda

Środa, 25 sierpnia 2010 · dodano: 25.08.2010 | Komentarze 3

Do Łagiewnik i z powrotem, żeby się trochę rozruszać. Znam już te drogi na pamięć i robi się zajebiście nudno, zwłaszcza gdy jeżdżę sam.

Dane wyjazdu:
52.23 km 5.00 km teren
02:23 h 21.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 802 kcal

The Mighty Jack

Piątek, 20 sierpnia 2010 · dodano: 20.08.2010 | Komentarze 0

O jak fajnie mieć Jacka z powrotem!
Rano do sklepu, a po śniadaniu Kopanka - Rogi - Łagiewniki - Smardzew - Maciejów - Dąbrówka - Szczawin - Biała - Swędów - Dobra - Dobieszków - Kalonka - Kopanka.
Zajebiste samopoczucie i zajebista pogoda, choć po drodze spotkałem z dziesięciu rowerzystów w polarach, windstopperach i długich gaciach.

Dane wyjazdu:
25.42 km 1.00 km teren
01:14 h 20.61 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Rest in peace (for a while)

Czwartek, 19 sierpnia 2010 · dodano: 19.08.2010 | Komentarze 0

W związku z reaktywacją Jacka (zob. następny wpis), odwieźć Zecika do Łodzi, na dwa tygodnie zasłużonego odpoczynku przed Borderlands 2010 (ruszamy 4 września).
Cholerny wiatr.

Dane wyjazdu:
22.03 km 1.00 km teren
01:04 h 20.65 km/h:
Maks. pr.:37.30 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 330 kcal

Jack's Back (?)

Czwartek, 19 sierpnia 2010 · dodano: 19.08.2010 | Komentarze 1

No właśnie, czy to ciągle ON? Problem jest w zasadzie ontologiczny: jeśli w jakimś przedmiocie wymienimy najważniejszą część, to czy jest to wciąż TEN SAM przedmiot? Jakby nie było, przy pomocy pracowników FR Shop (thx Jerry), wysłałem Jacka do Unibike'a z reklamacją spowodowaną... odpadnięciem przelotki od pancerza przedniej przerzutki. Dwa tygodnie ciszy (i powrotu do łask Zecika) i nagle dzisiaj telefon ze sklepu, że Unibike odesłał rower. Aż się bałem spytać o szczgóły, ale okazało się, że Unibike reklamację uznał i ... wymienił mi CAŁĄ RAMĘ, a nie ma co ukrywać, że od wiosny zdążyłem ją trochę porysować:)
Wielki szacun!

Dane wyjazdu:
12.11 km 6.00 km teren
00:42 h 17.30 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Kurki w jajku

Środa, 18 sierpnia 2010 · dodano: 18.08.2010 | Komentarze 0

Taaaa, obiad super smaczny z wczorajszego grzybobrania, a że dzisiaj pogoda jakoś nie nastrajała na dłuższą wycieczkę, to przejechałem się jeszcze raz do Dobieszkowa, tym razem na dłużej, bo obmyśliłem sobie na jutro grzyby na ostro w śmietanie z papryką. No i będą.

Dane wyjazdu:
26.24 km 6.00 km teren
01:13 h 21.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Grzyby

Wtorek, 17 sierpnia 2010 · dodano: 17.08.2010 | Komentarze 0

Skoro Evesiss była na grzybach, to pojechałem i ja, ale zapewne z mizerniejszym skutkiem jeśli chodzi tak o grzyby, jak i kilometraż:)

Dane wyjazdu:
50.20 km 4.00 km teren
02:14 h 22.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Peaches

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 · dodano: 16.08.2010 | Komentarze 0

Kopanka - Kalonka - Łagiewniki - Smardzew - Szczawin - Swędów - Smolice - Stryków - Cesarka - Sierżnia - Buczek - Moskwa - Plichtów - Bukowiec - Kalonka - Kopanka.
W Sierżni zajebiste brzoskwinie.

Dane wyjazdu:
31.14 km 5.00 km teren
01:30 h 20.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Grandma's Flowers

Niedziela, 15 sierpnia 2010 · dodano: 15.08.2010 | Komentarze 0

Do Łodzi i z powrotem, dość nagły powrót z powodu zbliżającej się burzy. No i jeszcze na chwilę do Luki zobaczyć małego rudego Husky'ego, przywiezionego właśnie spod Częstochowy. Sweet.