Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lobotomik z miasteczka Łódź. Z Bikestats mam przejechane 52176.99 kilometrów w tym 4091.50 w terenie.
Więcej o mnie.

STATS
pre-Bikestats:
2000 -----> 2057 km
2001 -----> 3616 km
2002 -----> 3206 km
2003 -----> 2200 km
2004 -----> 3517 km
2005 -----> 3686 km
2006 -----> 3077 km
2007 -----> 2857 km
2008 -----> 3162 km
2009 -----> 5859 km

Bikestats:
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lobotomik.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
76.20 km 0.00 km teren
03:45 h 20.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zecik

Świnoujście - Liberec [Day 5: Słubice - Gubin]

Środa, 23 czerwca 2010 · dodano: 27.06.2010 | Komentarze 0

Trasa: [PL] Słubice - [GER] - Frankfurt (Oder) - Eisenhuuttenstadt - Guben - [PL] - Gubin

Wyjechaliśmy około 9 z Luką, bo chłopaki długo mordowali się ze śniadaniem. Szybka kawa w Słubicach, przejazd przez Frankfurt i wyjazd na trasę do Guben. Znowu jechało się świetnie, byliśmy z Luką w Guben już około 14:00 i od razu udało nam się znaleźć nocleg przy samej granicy, w domu turysty PTTK, obecnie przejętym w ajencję. Warunki były fatalne, ale cena niewysoka, więc nie marudziliśmy. Odległość 67 km pozostawiała spory niedosyt, więc ruszyliśmy z Luką pozwiedzać polski Gubin i niemieckie Guben, które dzieli tylko dość wąska w tym miejscu rzeka. O polskim Gubinie nic już pisać nie będę, żeby się nie pastwić, napiszę tylko, że jest to miasteczko paskudne, ale ma McDonalda. Natomiast po stronie niemieckiej wygląda wspaniale, po pierwszym meczu (znowu nie pamiętam, kto grał, beznadziejny ten mundial) zrobiliśmy sobie jeszcze wszyscy w czwórkę spacer po Guben, które wygląda świetnie i robi zajebiście przyjazne wrażenie. Kilka rozwiązań architektonicznych niezwykle interesujących, choćby miejska biblioteka w starych budynkach fabrycznych czy miejski ratusz. Ponieważ był to już piąty dzień, nawet nas to już nie frustrowało – po prostu przyjmowaliśmy to jako coś oczywistego: po tej stronie jest ładnie, po drugiej ohydnie. Aha, no i Luka kupił magnes na lodówkę:)
Po powrocie ze spaceru zjedliśmy drugi obiad, obejrzeliśmy drugi mecz i poszliśmy spać. Pokój był trzyosobowy, Pani doniosła nam materac dla czwartej osoby. Bartek i Krzysio losowali, kto będzie na nim spał i Krzysio wygrał, ale chyba nie wyszedł na tym najgorzej, bo łóżka były zajebiście niewygodne.





Luka Odrzański © lobotomik


Is there life on Mars? © lobotomik


Boys are back in town! © lobotomik


Mural stulecia (ubiegłego) - Gubin © lobotomik


Christopher © lobotomik


Ławka do czytania (Guben) © lobotomik


Biblioteka miejska (Guben) © lobotomik



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa pokoj
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]